Skoki narciarskie zawodnicy



Skoki narciarskie same w sobie budzą niezwykłe emocje - jeśli dodamy do tego sukcesy w tym sporcie naszej polskiej reprezentacji – czy może być coś piękniejszego? Okazuje się, że tak. Istnieje takie miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie regularnie odbywa się turniej skoków narciarskich dla… samej przyjemności skakania.

Rywalizacja to nie wszystko

Cooper Dodds jest byłym skoczkiem i kombinatorem norweskim – sporty zimowe od zawsze były jego pasją, choć nigdy nie udało mu się odnieść wielkich sukcesów. Do Turnieju Pięciu Skoczni na Środkowym Zachodzie USA trafił jako 19-latek. Był wówczas wypalony i zrezygnowany. Turniej nie był jakimś prestiżowym konkursem, główna nagroda również była bardzo symboliczna. Zajął wówczas pierwsze miejsce, ex aequo ze swoim przyjacielem.

Jednak to nie wygrana była dla Doddsa najważniejsza. Zafascynował się atmosferą i całą otoczką turnieju. Skoki narciarskie w tej części USA nigdy nie były popularną dyscypliną, choć wprowadzone zostały sto lat temu przez skandynawskich osadników. Co prawda nigdzie w okolicy nie ma naturalnych wzniesień, nie stanowiło to jednak żadnego problemu – stalowe konstrukcje skoczni górują nad krajobrazem, a widok ze szczytu zapiera dech.

To nie wszystko. Najbardziej zaskakująca jest atmosfera – w miejscowościach, gdzie żyje po 2000 mieszkańców, taka sama ich liczba zasiada na trybunach. Tutaj cała społeczność żyje skokami. Zamiast siedzieć w domach i odwiedzać np. nowe kasyna online, wszyscy angażują się zarówno w przygotowania, jak i sam finał turnieju. To właśnie ta rodzinna atmosfera urzekła Doddsa i sprawiła, że związał się z tym miejscem na dłużej – już nie tylko jako skoczek, ale i… fotograf.

– Rywalizacja jest jednym z kluczowych elementów wszystkich gier. Dodaje ona adrenaliny, podkręca emocje. Jednak jeśli atmosfera, lub w przypadku np. skoków w formie wideo gier grafika i dźwięk są słabe, nic tego nie zmieni – mówi Klara Czerwińska, ekspert branży gier hazardowych.

Uchwycić magię skoków

Cooper Dodds blisko pięć lat pracował nad swoim albumem “Jumper: Flying in the Heartland”. Nie było to łatwe przedsięwzięcie, bowiem jak sam mówi, chciał uchwycić “ludzkie oblicze skoków”. Sfotografowanie skoczka w locie podstawowym sprzętem fotograficznym jest bardzo trudne i wymaga wielkiego doświadczenia. Dodds, dzięki swojemu obyciu ze skocznią, miał nieco ułatwione zadanie – wiedział gdzie się ustawić, by złapać ciekawe kadry.

Chciał jednak czegoś więcej – w swoim albumie zawarł więc zdjęcia z treningów na skoczniach, panujących tam warunków (prowizorycznych drewnianych budek kontrastujących z drogimi strojami sportowymi), a także całych przygotowań.

Zdaniem Doddsa skoczek na szczycie skoczni nie odczuwa strachu, ani presji turnieju. Lecąc, ma wrażenie że w tej chwili jest tylko on i powietrze – bez kibiców, bez presji rankingu, odczuwa spokój i przeżywa czysty, magiczny, wręcz metafizyczny lot. Właśnie dzięki temu uczuciu skoczkowie wracają na skocznię. Tę ulotność i magię najtrudniej było mu uchwycić, jednak patrząc na jego zdjęcia – udało się to.

Sukcesy i porażki

Oczywiście, jak w każdym sporcie w pasmo sukcesów wplecione są również porażki. W skokach narciarskich upadek skoczka boli szczególnie. Właśnie dlatego upadki, zaraz po wyskoku, są jednym z podstawowych punktów każdego treningu. One również są wpisane w skoki, dlatego nie mogło ich zabraknąć na fotografiach Doddsa.

Skoki to ludzie

Turniej w Midwest jest kameralny, jeszcze nieskomercjalizowany, dzięki czemu każdy z uczestników, kibiców, organizatorów, czuje się jak w jednej wielkiej rodzinie. Zawodnicy są dla siebie życzliwi, niemal każdy zna się nie tylko z imienia i nazwiska, cała społeczność żyje tymi emocjami. To wszystko sprawia, że Turniej Pięciu Skoczni jest absolutnie wyjątkowy oraz że nie liczą się w nim statystyki, supernowoczesne czujniki do pomiaru wiatru, czy skocznie z windami. Tutaj ważni się wyłącznie ludzie.

Czy jest szansa, by kiedyś na stepach amerykańskich skoki narciarskie rozwinęły się do rangi naszej “Małyszomanii”? Trudno stwierdzić. Na razie skoczkowie, z Cooperem Doddsem na czele, przyglądają się uważnie Turniejowi i są zgodni, że wszystko zmierza w bardzo dobrym kierunku.

Podsumowanie

Turniej Pięciu Skoczni w Midwest jest żywym przykładem na to, że jak się czegoś bardzo chce, to można wszystko: skocznie powstają na prawie płaskich terenach, śniegu jest tu niewiele, a na trybunach zasiada niemal 100% mieszkańców. Czy może być coś lepszego?


Autor: SJ Team

Foto: pixabay.com, CC0 Creative Commons

Ski Jumps - skoki narciarskie gra menadżer skijumping


Dodano: Wtorek, 29 września 2020 r.